Klasa robotnicza, socjalizm i walka z pandemią

12 kwietnia 2020

W „Programie przejściowym”, dokumencie założycielskim Czwartej Międzynarodówki, Lew Trocki opisał strajki siedzące, które wybuchły w Stanach Zjednoczonych w samym środku Wielkiego Kryzysu w latach 1936-37, jako wyraz „instynktownego dążenia amerykańskich robotników do wzniesienia się na wyżyny zadań, jakie wyznaczyła im historia".

Te spostrzeżenie wybitnego stratega międzynarodowego socjalizmu XX wieku stwarza historyczne ramy dla zrozumienia znaczenia spontanicznych strajków i protestów robotników w Instacart, Amazon i Whole Foods. Istnieją również doniesienia o protestach robotników General Electric w Massachusetts i Kentucky, na fermach drobiu Perdue w Georgii oraz pielęgniarzy w San Francisco. Pracownicy przeciwstawiają się kryminalnemu podporządkowaniu ich bezpieczeństwa profitom korporacyjnym.

Każdy poważny kryzys uwidacznia sprzeczności, które nagromadziły się na przestrzeni dziesięcioleci i które były utrzymywane w ryzach. Wszystko, co jest zacofane, anachroniczne, skorumpowane i obiektywnie absurdalne i nieracjonalne w organizacji gospodarki, warunkach społecznych, przywództwie politycznym i dominującej ideologii istniejącego społeczeństwa, wyłania się teraz w całej swojej paskudności.

Nagle to, co było wcześniej wychwalane, jest znienawidzone. Celebrowani niedawno bohaterowie niespodziewanie zostają obiektem ogólnej pogardy. Widok wszystkich postrzeganych jako przedstawiciele lub obrońcy rządzących wzbudza w masach oburzenie, złość i obrzydzenie.

Ta pandemia to taki kryzys. W ciągu zaledwie kilku tygodni zdyskredytowała ona istniejący porządek społeczny, polityczny i gospodarczy w oczach milionów. Stany Zjednoczone, zdecydowanie najbogatszy kraj na świecie, z największymi bankami i przedsiębiorstwami, ojczyzna większości miliarderów, okazały się niezdolne do zapewnienia nawet w najmniejszym stopniu skutecznej reakcji na pandemię.

Nie było żadnego planu, aby spowolnić i powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa COVID-19. W ciągu ostatnich dwudziestu lat liczne badania medyczne i raporty dla agencji rządowych wskazywały na niebezpieczeństwo wystąpienia śmiertelnej pandemii. Ale te ostrzeżenia zostały zbagatelizowane i zignorowane. W systemie gospodarczym i politycznym, którego głównym celem jest wzbogacenie pasożytniczej oligarchii, duże inwestycje w obszary badań i produkcji, które nie przynoszą wysokich zysków, są uważane za stratę czasu i pieniędzy.

Rezultat reakcyjnej polityki społecznej to rozprzestrzeniający się wraz z pandemią w Nowym Yorku, Bostonie, Detroit, Chicago, Nowym Orleanie i Los Angeles, krajobraz pożogi. Żaden stan ani duże miasto nie może oczekiwać, że zostanie oszczędzone przez wirusa. Na obszarach wiejskich, które również nie uchronią się przed pandemią, często brakuje najbardziej podstawowej infrastruktury do radzenia sobie z masowymi zakażeniami.

Stany Zjednoczone, kraj który wydaje setki miliardów na zaawansowane systemy uzbrojenia i prowadzi liczne wojny w różnych krajach na całym świecie, nie zdołał wyposażyć swoich szpitali w respiratory, a pracowników służby zdrowia w maski i inny sprzęt ochronny. Nie ma wystarczającej liczby testów do śledzenia i zwalczania wirusa. Tysiące ludzi, którzy skarżą się na typowe objawy, nie mogą mieć pewności, czy zostali zainfekowani koronawirusem, czy też nie.

Lekarze, pielęgniarki i inne osoby świadczące niezbędną opiekę nad pacjentami pracują od 15 do 18 godzin dziennie i sami są stale narażeni na ryzyko zachorowania. Nie ma wystarczającej liczby łóżek szpitalnych dla tych, którzy pilnie potrzebują leczenia. Kostnice są przepełnione. Nawet zmarli zostają pozbawieni ostatniej godności.

Kryzys ujawnił niedające się pogodzić konflikty interesów w społeczeństwie amerykańskim. Nie ma większego kłamstwa niż stwierdzenie, że "my (kapitaliści i robotnicy) jesteśmy teraz wszyscy w tej samej łodzi". "My" na pewno nie! Rządzące elity finansowe i korporacyjne oraz klasa robotnicza doświadczają ten kryzys w zupełnie inny sposób, ich obawy i priorytety różnią się diametralnie.

Od samego początku elity finansowe i korporacyjne - oraz ich polityczne marionetki, demokraci i republikanie - zajmowały się przede wszystkim ochroną swojego bogactwa i jego podstaw, kapitalistycznego systemu zysków, przed gospodarczymi konsekwencjami pandemii. To nie ilość infekcji i rosnąca liczba zgonów skłoniły administrację Trumpa i Kongres do działania, ale nagły gwałtowny spadek kursów na Wall Street.

Podobnie jak w roku 2008, ale na jeszcze większą skalę, klasa rządząca zażądała natychmiastowych zastrzyków bilionów dolarów na rynki finansowe i korporacje. Słowa "Nie ma pieniędzy", rutynowo używane w celu odrzucenia podwyżek płac i uzasadnienia masowych cięć socjalnych, nie były już słyszane. Zamiast tego Kongres postanowił udostępnić bankom i korporacjom nieograniczone kwoty pieniędzy bez żadnych istotnych ograniczeń i nadzoru nad sposobem ich wykorzystania. Co najważniejsze, pomoc w wysokości 6 bilionów dolarów – druga tego typu pomoc w ciągu nieco ponad dekady – w najmniejszym stopniu nie dotknęła kapitalistycznych nieruchomości ani aktywów. Jednakże w odniesieniu do zdecydowanej większości ludności środki finansowe przeznaczone na ich potrzeby stanowią jedynie niewielką część pakietu ratunkowego.

Klasa rządząca odetchnęła z ulgą. Po uchwaleniu pakietu ratunkowego, kasyno na Wall Street szybko wróciło do pracy i w ciągu kilku dni ceny akcji wzrosły o 20 procent. Ale tryliony zatwierdzone w doskonałej harmonii przez obie partie w Kongresie – i  przy ścisłej współpracy z senatorem Bernie Sandersem – tylko pogłębiają kryzys gospodarczy. Ich głębsza przyczyna leży w kapitalistycznym pasożytnictwie generowanym przez finansjalizację ostatnich dziesięcioleci. W trakcie tego procesu, drukowanie pieniędzy coraz bardziej zostawało oddzielane od rzeczywistej produkcji. Jakkolwiek zaciekle burżuazyjni ekonomiści mogą kwestionować marksistowską teorię wartości pracy, żadna kapitalistyczna gospodarka nie może obejść się bez wykorzystania pracy, co skłoniło Marksa do zwięzłego stwierdzenia: „że każdy naród umarłby, gdyby przestał pracować, nie na rok, ale na kilka tygodni, wie to każde dziecko.”

I tak niedługo potem zażądano szybkiego powrotu do pracy. Nowe motto brzmiało: „Lekarstwo na pandemię nie może być gorsze od choroby”. Trump zignorował wyraźne ostrzeżenia ekspertów o pandemii i zadeklarował, że pracownicy powinni wrócić do fabryk w ciągu dwóch tygodni. Nie obchodziło go, że realizacja tak pozbawionej skrupułów decyzji będzie kosztować setki tysięcy istnień ludzkich.

Ale to właśnie ta kwestia wywołała głęboki i niedający się pogodzić konflikt pomiędzy interesami i celami klasy kapitalistycznej i klasy robotniczej.

Kapitalistyczny postulat – popierany przez znaczną część mediów – wczesnego i niebezpiecznego wznowienia pracy jest bezpośrednio sprzeczny z postulatem klasy robotniczej, aby powstrzymać pandemię poprzez zaprzestanie zbędnej produkcji i jak najściślejsze przestrzeganie przepisów ochronnych dla pracowników, których praca jest rzeczywiście niezbędna, zgodnie z ich interesem i interesem społeczeństwa, któremu służą. Mimo że rząd Trumpa odstąpił obecnie od żądania wcześniejszego powrotu do pracy, w obliczu gwałtownego wzrostu liczby zakażeń i szybko rosnącej liczby zgonów, pracownikom świadczącym kluczowe dla życia usługi nadal odmawia się ochrony, od której zależy ich życie.

Strajki i akcje protestacyjne robotników w Instacarcie, Amazonie i Whole Foods oraz innych częściach klasy robotniczej nie tylko pokazują polaryzację klasową społeczeństwa. Są one pierwszym wyrazem nasilających się prób znalezienia przez klasę robotniczą postępowego rozwiązania tego kryzysu, rozwiązania, które spełnia obiektywne potrzeby całej ludzkości.

Nie ma wątpliwości, że działania pracowników firm Instacart, Amazonka i Whole Foods są wspierane przez wielką masę klasy robotniczej. Aby zmobilizować i zorganizować to wsparcie, wzywamy pracowników do utworzenia komitetów w celu skoordynowania ich zmagań i ustanowienia jak największej jedności pomiędzy wszystkimi częściami klasy robotniczej.

Akcje protestacyjne wymagają nowej orientacji politycznej. Konieczne jest zerwanie z kapitalistycznym systemem dwupartyjnym republikanów i demokratów, który jest całkowicie podporządkowany klasie kapitalistycznej. Istotne jest, aby ten ruch, który kładzie nacisk na absolutne pierwszeństwo życia przed profitem, uzyskała politycznie świadomy, tzn. socjalistyczny kierunek. Walka z pandemią jest nierozerwalnie związana z walką klasy robotniczej z kapitalizmem.

W tym celu Socialist Equality Party (Socjalistyczna Partia Równości) stawia następujące żądania:

Otwarcie oświadczamy, że program ten może zostać zrealizowany tylko wtedy, gdy władza polityczna zostanie przekazana klasie robotniczej, która jest wspierana przez wszystkie postępowe siły w społeczeństwie.

Niniejsza deklaracja odnosi się przede wszystkim do wydarzeń w Stanach Zjednoczonych. Ale pandemia to globalny kryzys, a w każdym kraju pojawiają się te same kwestie społeczne i polityczne. Wszystkie kraje – z których wiele posiada tylko ułamek zasobów Stanów Zjednoczonych – doświadczają tej tragedii. Dlatego też walka z pandemią wymaga jedności klasy robotniczej w skali globalnej. Narodowy szowinizm i polityka imperialistyczna są tutaj nie na miejscu.

Sto lat temu, w przededniu I wojny światowej, socjalistyczna rewolucjonistka Róża Luksemburg oświadczyła, że ludzkość ma dwie alternatywy: socjalizm lub barbarzyństwo.

Dzisiaj alternatywami są kapitalistyczny system zysków i śmierć lub socjalizm i życie.

Apelujemy do wszystkich tych, którzy dostrzegają konieczność tej walki o władzę klasy robotniczej i socjalizm, aby przystąpili do Socialist Equality Party. 

Opublikowane w języku angielskim 1 kwietnia 2020

David North